FAQ

Najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi..
Dlaczego warto zrobić chiptuning?

Chiptuning na świecie pojawił się w początkach lat 90 – firmy dopiero raczkowały w tej kwestii, a dziś praktycznie po 30 latach świat chiptuningu wyewoluował w takim stopniu, iż nikt nie robi tego zabiegu stricte, aby uzyskać więcej mocy lub przyspieszyć auto – owszem, skutkiem „ubocznym” chiptuningu jest większa moc, większa dynamika oraz przyśpieszenie, aczkolwiek głównym celem jest optymalizacja pracy silnika samochodu, poprawa błędów producenckich oraz (do których nigdy żaden producent nie przyznaje się) wydłużenie pracy podzespołów, takich jak – turbosprężarka, sprzęgło, wtryskiwacze czy układ oczyszczania spalin. Żywotność tych podzespołów jest jasno określona i wyliczona przez producentów. Kolejną kluczową rolą, którą odgrywa chiptuning jest zmniejszenie spalania – producent nigdy nie przykładał do tego większej wagi – z przyczyn politycznych niema potrzeby, aby pojazd palił mniej – dzięki chiptuningowi samochód może spalić nawet do 2 L mniej na 100 km, co w skali roku przekłada się na oszczędności w granicach 2000,00 – 3000,00 zł, – czyli tyle, ile dobre wakacje na Rodos.

Co na to Ubezpieczyciel?

Jaki kolejny ważny aspekt odgrywa chiptuning? UBEZPIECZENIE – Tak, firmy ubezpieczeniowe planują wprowadzić specjalne zniżki dla aut po tuningu. Dlaczego? Z badań zastosowanych wynika, iż 79 % pojazdów uczestniczących w kolizjach i wypadkach drogowych ma mniej niż 200 KM, a samochody chipowane, sportowe lub po prostu mocniejsze biorą udział zdecydowanie rzadziej w wypadkach i zderzeniach. Zniżki planowane są na pułapie od 10 % do 20 % (przy wysokiej składce auta klasy premium daje to spore oszczędności).

Po co mi szybszy samochód? Jeżdżę spokojnie to nie na moje lata!

Finalnym skutkiem „ubocznym” chiptuning jest po prostu zwiększona moc pojazdu i moment obrotowy – niektórzy Nasi klienci podchodzą sceptycznie do podnoszenia mocy, „bo, po co”? Przecież mają jej wystarczająco dużo, mają swoje lata i nie potrzebują się ścigać. Nic bardziej mylnego! Podnoszenie mocy wcale nie służy do tych celów. Przede wszystkim, poza zwiększoną ilością koni mechanicznych mamy do dyspozycji większy moment obrotowy, przez co podróżowanie takim samochodem staje się dużo wygodniejsze i bezpieczniejsze - dopóty dopóki jedziemy sami w dobrych warunkach pogodowych, bez obciążenia i pasażerów, przykładowe 190 KM może być dla Nas zupełnie wystarczające, schody zaczynają się, gdy potrzebujemy w danym momencie zwiększonej mocy, czyli np., gdy jedziemy z pasażerami „w komplecie”, z pełnym bagażnikiem, w dodatku pod górkę, a na zewnątrz temperatura przekracza 30˚C (np. w Chorwacji) – nie oszukujmy się, nie raz zastanawiałeś się czy wyprzedzać czy nie. Odpowiedź nasuwa się sama…

Czy trzeba coś demontować?

Cała procedura jest wykonywana bez żadnej ingerencji w sterownik. W większości przypadków jest wykonywana po złączu OBDII lub po tzw. pinach na benchu – na sterowniku bez konieczności jego rozklejania. Klient zawsze otrzymuje backup i zawsze (w każdym momencie) możemy przywrócić oryginalną wersję.

Czy utracę gwarancje?

Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie – w większości przypadków chiptuning jest nie wykrywalny i „śledzony” u autoryzowanego dealera – mamy wielu klientów, którzy bezpośrednio po odbiorze samochodu z salonu modyfikują swoje auta. Producent ma inne sposoby na sprawdzenie czy samochód ma zmodyfikowaną mapę silnika, których nie znamy i nie zna nawet sam dealer. Nie słyszeliśmy o takowych rozwiązaniach, ale nie możemy być pewni czy takich nie ma lub nie będzie w przyszłości.

Decyzja o modyfikacji musi być w 100 % świadoma i podjęta przez klienta, ponieważ ryzyko utraty gwarancji jak najbardziej istnieje. Jednak nie należy popadać ze skrajności w skrajność, bo idąc tym tokiem myślenia gwarancję utracimy np.:

  • za wymianę kół poza ASO
  • za wymianę płynu do spryskiwaczy poza ASO
  • za dopompowanie ciśnienia poza ASO

I wiele innych aspektów, dlatego nie należy się martwić na zapas.

Czy utracę gwarancje kodując w aucie dodatkowe funkcje?

Klienci często pytają czy utracą gwarancje np. za dezaktywację pikania pasów, systemu start-stop, oglądanie filmów w czasie jazdy lub innych dodatkowych funkcji w aucie, które są domyślnie wyłączone. Nie, producent nie zabiera gwarancji. Nie są to modyfikacje oprogramowania, ani sprzętowe, a jedynie gadżety, które włączamy lub wyłączamy w pojeździe (często jednym kliknięciem lub poprzez załadowanie nowych parametrów do sterownika).

Czy używamy hamowni?

I tak i nie.

Oczywiście posiadamy hamownię na wyposażeniu (i to dość innowacyjną i jedna z najlepszych), ale jest ona głównie zarezerwowana dla klientów, którzy po prostu żyją jeszcze starymi stereotypami – hamownia jest wyrocznią i tylko ona jest w stanie realnie odzwierciedlić stan pojazdu przed i po modyfikacji – owszem w wielu przypadkach, gdy modyfikujemy mocno silnik, tzw. Stage 2 oraz Stage 3 – gdzie wymieniamy fabryczne podzespoły, nie wiemy, jakie da to efekty, który producent jest lepszy, a który gorszy, który filtr generuje lepsze parametry oraz czy zamontowane intercoolery czy świece są odpowiednie – wtedy jak najbardziej hamownia jest zasadna.

Kiedy nie używamy Hamowni?

W 90 % nasze modyfikacje to Stage 1. Oznacza to – nic innego jak – modyfikację tylko poprzez zmianę oprogramowania, nie ruszając żadnych elementów mechanicznych pojazdu. Do takiej modyfikacji absolutnie nie jest nam potrzebna hamownia, aby określić moc oraz parametry przed i po tuningu. Elementy zamontowane są jednakowe dla wszystkich wyprodukowanych samochodów i nie odbiegają od normy więcej niż +/- 5 KM.

Czy wyobrażacie sobie producenta, który przed wydaniem samochodu tudzież wyjazdem setek tysięcy aut rocznie z fabryki dokonuje pomiaru na hamowni? Oczywiście, że nie – proces technologiczny jest replikowany do kolejnych pojazdów. Inżynierowie opracowują daną technologię i jest ona niezmienna dla danego pojazdu. Tak samo wygląda nasza modyfikacja. Zanim trafi ona do pojazdu jest opracowywana przez naszych specjalistów setki razy, wielokrotnie testując właśnie na różnego rodzaju hamowniach, dzięki czemu mamy odzwierciedlony obraz tego, co wykonujemy i na jakie efekty możemy liczyć – idea i zasada jest replikowana do kolejnego samochodu.

Na chwilę obecną jedynym i najlepszym rozwiązaniem do pomiaru i diagnostyki auta i jego kondycji są przede wszystkim LOGI oraz sesje diagnostyczne, z których można wyciągnąć wszystko, a często nawet dużo więcej niż hamownia. Czy widzieliśmy, aby dealer kiedykolwiek w trakcie usterki pojazdu odsyłał klienta na HAMOWNIĘ? NIE


Nasi tunerzy którzy „modyfikują” nam mapy silników niemalże każdego dnia i samochodu , są ekspertami w swojej dziedzinie. Mają ponad dwudziestoletnie doświadczenie w „Chiptuningu”.
Oznacza to tyle, że napisany przez nich program jest zwyczajnie najwyższej jakości. Nie oznacza to, że nie używają hamowni do opracowania tzw. Stage (1,2,3,4). Oczywiście robią to, a pojazdy które są strojone przez nich pierwszy raz są dogłębnie analizowane pod kątem wydajności i wytrzymałości przy użyciu zaawansowanych narzędzi pomiarowych. Mówiąc w uproszczeniu, wiemy o ile możemy podnieść moc w Twoim pojeździe, ponieważ mamy zbadaną wytrzymałość osprzętu samochodu przez naszych inżynierów. W przypadku spadku wydajności skorygujemy program po jazdach testowych.
Dzięki dostępowi do najnowszych samochodów, narzędzi i technologii oraz bogatego doświadczenia, stroimy niemalże każdy najnowszy pojazd na rynku, gównie koncentrując się na markach niemieckich.

Dlatego też nasze strojenia są już wielokrotnie przetestowane niemalże na identycznych pojazdach i „baza” pozostaje bardzo podobna do tej, której użyjemy w Państwa pojeździe.

Wyprzedzając pytanie, które na pewno chcieliby Państwo tutaj zadać i które brzmiałoby: „ale to wy stroicie indywidualnie czy wgrywacie gotowce”?

Nie ma czegoś takiego jak gotowiec, dopóki nie pobiorą go Państwo z Internetu czy innego niepewnego źródła. CHIPTUNING w firmie „A”, to nie to samo co CHIPTUNING w firmie „B”. To tylko nazwa produktu jednak sama jakość zależy od bardzo wielu czynników. Dostarczanie oprogramowania do pojazdu wymaga mnóstwa czasu na tzw. „development”, czyli ciągłe rozwijanie i dopracowywanie go do perfekcji. Bardzo często klienci kierują się ceną, a jest to najszybszy sposób do spowodowania usterek w swoim pojeździe. Każdy, bez wyjątku, szanujący się i znający się na temacie tuner, nie wykona CHIPTUNING’u „tanio”. Czas jaki poświęca się na rozwój jest olbrzymi, dostęp do najnowszych technologii i pojazdów, zakup sprzętu oraz koszty oryginalnych narzędzi i licencji wykluczają możliwość wykonania tej usługi w tzw. „przystępnej cenie” lub „na każdą kieszeń”.

Mamy opracowane najwyższej jakości Stage 1 dla wszystkich aut  , i sama baza niewiele się zmienia.

Tak to działa, gdy jadą Państwo do tunera z hamownią. Gdy po raz setny pojawia się u niego to samo auto to baza jest identyczna, jest ona punktem wyjścia.

Oczywiście zawsze musimy dostosować ją do auta, chociażby do jego stanu „licznika” czy stanu podzespołów, a do tego służą rożnego rodzaju narzędzia diagnostyczne. Hamownia może służyć do diagnostyki, ale będzie jej bardzo trudno wskazać co niedomaga bez specjalistycznego komputera. Gdyby hamownia miała służyć do diagnostyki to każdy dealer musiałby być w nią wyposażony. I tutaj przełamujemy internetowy stereotyp jakoby hamownia była konieczna do jakiejkolwiek diagnostyki samochodu. Znamy setki przypadków gdzie, pomimo, że auto wystrojone było na hamowni to po kilku dniach zostało uszkodzone przez, właśnie, źle wykonany CHIPTUNING.
Hamownia nie gwarantuje dobrej jakości strojenia, nie ma to nic wspólnego z bezpieczeństwem. Tak samo hamownia nie gwarantuje, że trafiliśmy do profesjonalnej firmy.
Przytoczymy tutaj pewne ważne stwierdzenie, że złej baletnicy nie pomogą profesjonalne buty do baletu.

Jeśli widzimy w pojeździe duży przebieg to dodatkowo bardzo skrupulatnie diagnozujemy go pod kątem ewentualnego problemu wydajnościowego układu paliwowego, doładowania, tzw. nieszczelności dolotowych czy sprawności przepływomierza.

Po takiej diagnostyce wiemy czy możemy „dorzucić do pieca” czy lekko „zejść” np. z samym paliwem.
Należy również wziąć pod uwagę, że w 99% pracujemy z samochodami BMW i przerabiając od kilkuset do tysiąca tych pojazdów rocznie wiemy „co i z czym się je”.
Korekty robimy na bieżąco podczas jazdy testowej z klientem. Jeśli w dłuższej perspektywie pojawiają się jakiekolwiek problemy związane z oprogramowaniem to naturalnie, bez dodatkowych, kosztów robimy tzw. „korekty”.

Posiadamy oryginalne narzędzia diagnostyczne, testery oraz zaawansowane oprogramowanie, które jest w stanie wykryć nam najmniejsze odchylenia od normy w nowoczesnych pojazdach.

Warto też dodać, że hamownia pokaże nam, że tylko TU i TERAZ samochód generuje taką moc, i TYLKO NA TEJ HAMOWNI. Jest ona przydatna jako środowisko testowe, ponieważ wtedy nie musimy wyjeżdżać na drogę w celu zrobienia testu.

Moc nie jest „zero jedynkowa”, na jednej hamowni będzie ona zupełnie inna niż na drugiej.

Latem, gdy jest cieplej może być niższa, zimą wyższa, wysoko w górach czy w dolinach również inna, ze względu na ilość tlenu.

Moc silnika nie jest statyczna i ciągle się zmienia ze względu na szereg czynników i warunków otoczenia, takich jak temperatura, paliwo, ciśnienie etc…

Jeżeli chodzi o właściwe wskazania na hamowni to sam sposób pomiaru ma tutaj duże znaczenie, a także sama intencja diagnosty, który pojazd „hamuje”.

Zmiana nawiewu na hamowni może zaniżyć lub zawyżyć wynik o kilka KM/Nm. To samo jest z dociążeniem samochodu, to jak mocno „zapniemy” samochód pasami ma kolosalne znaczenie dla wyniku.

Można dowolnie zmanipulować taki pomiar i tak naprawdę nie do końca będzie wiadomo jaką moc mamy w aucie. Diagnosta, który robi pomiar może przestawić parametry hamowni tak, aby wyszło np. 20 KM więcej lub mniej i to bez żadnego wysiłku. Informacja, że hamownia to odwzorowanie dobrej jakości programu jest mocno „naciągana” i niestety można włożyć ją między bajki w przypadku strojeń Stage 1.

My podajemy zawsze moc po modyfikacji w przybliżeniu, ale z dokładnością do +-5 KM na podstawie ok. 20 identycznych „hamowanych” samochodów przez naszych tunerów na bardzo wysokiej klasy hamowniach.

Poświęcają oni bardzo dużo czasu na dopracowanie „Stage’y” do perfekcji tak, aby wszystkie wartości parametrów były w bezpiecznych granicach, a autko cieszyło bezawaryjnością tak samo jak w serii.

Nigdy nie wyciszamy limiterów temperaturowych, dzięki czemu nie ma ryzyka, że czegoś będzie za dużo i zrobi się niebezpiecznie.


W naszym przypadku działa to identycznie. Logi z naszego komputera, wysłane do naszych inżynierów są materiałem na podstawie którego robią korekty.

Pomijając całą powyższą kwestię zawsze można we własnym zakresie sprawdzić wynik na dowolnej, lecz dobrej jakości, hamowni i potwierdzić to co mówimy.

Oczywiście wynik będzie właściwy, gdy intencja tunera będzie fair, a nie mająca na celu zaniżenia wyniku.

Czy wgrywamy gotowce?

Oczywiście, że NIE!

Nie istnieje pojęcie „gotowiec” w naszej firmie. Należy jednak przyjąć zasadę, iż dana firma kupując 10 aut dla swojej floty będzie miała takie same pojazdy, o takich samych parametrach. Dlatego też modyfikacja będzie taka sama, jeżeli kupimy z żoną dwa takie same auta. Nie jesteśmy w stanie zrobić dwóch „INDYWIDUALNYCH” map dla każdego z osobna tak samo, jak producent nie wydaje dwóch indywidualnych samochodów. Zasada chipowania danego sterownika i auta jest identyczna w jednym jak i drugim pojeździe, dlatego też „Państwo Kowalscy” będą mieli dokładnie te same programy, ale naszej produkcji.

Co to znaczy gotowiec?

W świecie chiptuningu, tak jak w świecie np. medycyny czy prawa, każdy ma swoje specjalizacje i każdy ma inny obraz oraz wizje na pacjenta. Jeden lekarz będzie chciał wyciąć dany organ pacjentowi, a drugi zastosować inne rozwiązania. Tak samo jest w świecie chiptuningu. „Gotowiec” to tzw. zapożyczone lub kradzione oprogramowanie, które ktoś napisał i wgrywa do kolejnych samochodów bez zastanowienia. Każdy tuner tuninguje auta inaczej i ma inne wizje na dany pojazd. Dlatego my podchodząc do każdego pojazdu poddajemy to analizie – czy dany pojazd jest na tyle sprawny, co poprzedni i czy możemy zastosować to samo rozwiązanie. Jeżeli pojazd nie nadaje się z jakiś przyczyn do tuningu, to albo odsyłamy najpierw do naprawy albo modyfikujemy nasz program tak, aby można go było zaaplikować do tego pojazdu. Nigdy nie wgrywamy na tzw. „pałę” jak leci. Zawsze pojazd jest poddawany diagnostyce. Jeżeli spełnia wszystkie normy, aplikujemy naszą wizję i nasz program do auta. Zatem, jeżeli przyjedzie tego samego dnia 10 pojazdów z tej samej „stajni” i z tym samym silnikiem, a parametry pracy oraz błędy diagnostyczne (a w zasadzie ich brak) wskażą te same prawidłowości, to każdy pojazd będzie miał ten sam program.

Dlaczego warto zaktualizować nawigacje?

Nawigacja fabryczna w aucie jest bardzo przydatnym rozwiązaniem, aczkolwiek często jest całkowicie zaniedbana, – dlatego też, jeżeli niema pokrycia dróg, co najmniej na rok wstecz od dnia dzisiejszego jest bezużyteczna. Ceny w ASO oczywiście „powalają z nóg”, ale na szczęście są alternatywy i niezależne firmy, które bezproblemowo zaktualizują twoją nawigację. Aktualizację przeprowadzamy zawsze z oryginalnych nośników oraz używamy oryginalnych licencji. Każde zaktualizowane przez nas auto, może swobodnie i bez obaw poruszać się po europejskich drogach – szczególnie w Niemczech i Austrii, gdzie legalność nawigacji jest weryfikowana przez tamtejsze służby kontrolne.

Na każdą aktualizację klient otrzymuje fakturę i certyfikat instalacji, który powinien mieć w pojeździe na wypadek kontroli. Ktoś powie „mam telefon i inne nawigacje”. Tak, owszem. Często „google maps” czy „yanosik” wyprzedza fabryczne nawigacje, choć one też mają swoje wady oraz wiele losowych przypadków, chociażby przebywanie daleko poza domem, gdzie telefon może mieć słaby sygnał, może nam się rozładować bateria, uszkodzić kabel, możemy otrzymać nieoczekiwane połączenie, które zakłóci naszą trasę oraz wiele wiele innych.

Aktualizacja nawigacji trwa od 15 minut nawet do 3 godzin i kosztuje średnio od 249,00 zł. W skrajnych przypadkach do 1499,00 zł (w przypadku aktywacji, – jeżeli jej całkowicie nie ma, a jest przygotowana).

Dlaczego warto zaktualizować oprogramowanie w aucie?

Tylko w ciągu kilku ostatnich lat błędy w oprogramowaniu spowodowały problemy w ponad 6,4 mln samochodów. Żeby usunąć usterki, stosuje się aktualizacje oprogramowania niemal tak często, jak w smartfonach.

Myślę, że tutaj odeślemy Państwa bezpośrednio do artykułu: auto świat.

Adblue - Co z tym fantem?

Czym jest Adblue?

W wielkim skrócie  jedna wielka nie dopracowana ekologiczna kupa.. miało pomóc a generuje tylko nie potrzebne koszta i nerwy.

Adblue z reguły ma zaprogramowany czas w który ma się zepsuć , na nic więc drogie naprawy jeżeli problem i tak wróci - jedynym sensownym i racjonalnym rozwiązaniem jest jego dyskretne wyprogramowanie , zmiana w kodzie która jest całkowicie bezinwazyjna oraz nie wykrywalna a także kompletnie nie odczuwalna. Dzięki wyprogramowaniu system przestaje rozpoznawać i użytkować Adblue nie wpływa to na dalszą eksploatacje oraz niema potrzeby demontowania systemu z samochodu. Normy emisji spalin kompletnie nie wzrastają ponieważ praktycznie wcale z systemem nie spadały:)